I've got to get it together.
Czyli po polsku: Moja Dupa - muszę ją zebrać w troki.
Nic mi się nie chce, na nic nie mam siły, w efekcie nic nie robię, stoję w miejscu, bez sukcesów. Jednym z nowych źródeł energii może być dla mnie twórcza wena, więc postaram się jakoś sprężyć i skończyć opowiadanie, które właśnie się pisze.
Muzy, dajcie mi siłę.

Kaliope, spuść na mnie zasłonę miłosierdzia.
Najpewniej od teraz będę zamieszczał na dA tylko fragmenty swoich tekstów, a całość publikował w postaci pliku PDF wrzuconego na moje konto na
[link]Od lat tkam sobie sny i marzenia o moich własnych neverlandach, światach fantastycznych, settingach, czy jak to nazwiecie. Dwa z nich uformowały się w znacznie większym stopniu niż reszta - te chciałem zawsze przekuć w autorskie gry RPG. Niestety obecnie straciłem kontakt z moim kochanym półświatkiem erpegowskim z rodzinnej mieściny. Przez to brakuje mi osób, które były jednocześnie moimi przyjaciółmi i erpegowymi starymi wygami i wyjadaczami, a takie osoby pomogłyby mi w kwestiach mechaniki tych gier i dałyby wspaniałe pole do testowania ich. Plany erpegowskie muszę więc odłożyć do bajek na czas nieznany.
Tak się jednak składa, że te akurat dwa wymarzone neverlandy zawsze były najlepszymi polami do popisu jeśli chodzi o prozę. Zostało wiele szczegółów do nakreślenia w tych światach, a zauważyłem, że najlepiej idzie mi to pisząc.
I tutaj kieruję do Was, drodzy DevSpace'erzy:
W których realiach chętniej czytalibyście moją fantastykę?
1. Opcja pierwsza to brudne, zgniłe, śmierdzące, ponure i śmiertelne grim'n'gritty fantasy tak dark, że aż dupa trzeszczy. Umierający świat, kataklizmy, wojny, plagi egipskie (choć bez egiptu) i trupy, wszędzie trupy (chodzące). A gdzieś tam bohaterowie, próbujący się odnaleźć w rzeczywistości, gdzie życie, śmierć i czas tracą sens i znaczenie, bo "nieumarłość" staje się normalnością. Niektórzy próbują zachować stary porządek, inni znów chcą go obalić, szukając w śmierci nowej drogi.
2. Druga opcja to dość popieprzona mieszanka w stylu Zewu Cthulhu, bądź Kultu. Gnostycyzm, horror, science-fiction, psychodela, paranoja. W tym świecie, w nie tak znowu dalekiej przyszłości, rzeczywistość, ludzki umysł, dusza i wiara w jakiegokolwiek Boga to takie same iluzje i więzienia, jak totalitarne rządy, które opanowały większość globu. Opowiadanie, które właśnie skrobię, dzieje się właśnie w tym uniwersum.
Co sądzicie? Co was ciekawi bardziej?
Previous Page12345...Next Page